Lutowiska 2018

XVII Powojenne Targi Końskie w LutowiskachPrzemyśl, 8 lipiec 2018r.
XVII Powojenne Targi Końskie w Lutowiskach

Czas szybko płynie zaplanowany wcześniej kolejny wypad w Bieszczady staje się faktem. Około 8,00, 7 lipca, koło byłego Oddziału Celnego w Przemyślu zbierają się uczestnicy wyjazdu. Zajmujemy miejsca i pędzimy w kierunku Dynowa, gdzie spod zajazdu „Pod Semaforem” zabieramy kolegów z Rzeszowa i Dukli. Słowa powitania, żarty, pytania o znajomych, o zdrowie i takie tam pogaduchy jak to pomiędzy dobrymi znajomymi. Wracamy na trasę do Ustrzyk poprzez most na Sanie w Iskani.

 Po dłuższej podróży zbliżamy się do Lutowisk.. Nazwa miejscowości pochodzi z Rusińskiego „letowyszcze” czyli miejsce letnich wypasów zwierząt. Na chodnikach po obu stronach gromadzące się tłumy ludziWysiadamy i spoglądamy w górę głównej ulicy i wreszcie słychać dziewczęcą orkiestrę dętą i widać poprzedzający kolumnę radiowóz policyjny z włączonymi światłami na dachu Przechodzą obok nas ładne dziewczęta, ładnie grają, zachowując przy tym szyk i równy krok. Przyjechały z Rzeszowa i są uczennicami VI Liceum Ogólnokształcącego. Za nimi niespodzianka, poczet towarzyszy husarskich z białoczerwonymi proporcami na kopiach, który prowadzi rotmistrz w bogatym stroju z epoki przy pałaszu husarskim i równie bogatej uprzęży. Owym rotmistrzem jest znany z filmów o Bieszczadach i niezmiernie popularny Ryszard „Prezes” Krzeszewski, prowadzący Ośrodek Górski Turystyki Jeździeckiej „U Prezesa” w Chmielu, bez którego ta impreza pewnie by się nie odbyła. Jadą jeźdźcy ze Stadniny Koni Huculskich „Trohaniec” to tutejsi, ośrodek znajduje się za górką w stronę Smolnika. Po srebrnej gwieździe na bezrękawniku rozpoznajemy jeźdźców z Ośrodka Górskiej Turystyki Jeździeckiej PTTK „U Szeryfa” z Dwernika. Jedną z grup prowadzi siedmio czy ośmioletni chłopak w skórzanym kapeluszu z wprawą powodujący dużym koniem i wielu, wielu innych. Na pięknych, rosłych koniach jadą funkcjonariusze Straży Granicznej ze Strażnicy w Ustrzykach Górnych i jeżeli dobrze usłyszałem zapowiadającą to również ze strażnicy SG w Czarnej Górnej i chyba po raz pierwszy funkcjonariusze Policji z Komendy Miejskiej w Rzeszowie, z piękną policjantką amazonką. Po ostatniej grupie konnych ludzie schodzą z chodnika i podążają w kolumnie za ostatnimi jeźdźcami na plac rekreacyjny przy „Chacie pod Florianem”. Już przed wejściem rozłożyły się kramy ze starociami, kioski z lodami, wyrobami rękodzielniczymi, dziełami artystów z regionu itp. Podobne stoiska otaczają główny plac, na którym trwa prezentacja grup konnych. Po prezentacji i wręczeniu pamiątek prowadzący ogłasza przerwę. Konie zostają odprowadzone na paszę w cieniu drzew rosnących w pobliżu . Dla nas wszystkich to wspaniały dzień. Wędrujemy pośród straganów stoisk z lokalnymi wyrobami próbując lokalnych potraw Mimo, że nikt nie określał czasu przebywania na jarmarku, cała ekipa jest przy busie w parę minut. Jedziemy jeszcze kilka kilometrów do Smolnika i oglądamy Gospodarstwo Agroturystyczne „Wilcza Jama” z restauracją z bali drewnianych wraz z domkami podhalańskimi. Wewnątrz przebogata kolekcja trofeów myśliwskich, zaś przed wejściem stosownie do nazwy emblemat wilczej głowy . Na tym kończymy pobyt i wracamy do domu. kierowca pan Czesław robi wszystko, by temperatura w pojeździe była znośna. W atmosferze żartów i wspomnień zajeżdżamy „Pod Semafor”. Prezes Stowarzyszenia zarządza godzinną przerwę. Zimne piwo z beczki w tych okolicznościach smakuję jak „mniód” . Żegnamy naszych towarzyszy wyprawy i wracamy do Przemyśla . Do zobaczenia na szlaku.
Piotr Bielecki

P.S Zdjęcia z wyprawy w zakładce  galerie-ważne wydarzenia-Lutowiska 2018

S.Trojnar

DSC 0498DSC 0497

 

Please publish modules in offcanvas position.